środa, 19 listopada 2014

Naturalne kosmetyki mineralne Lily Lolo od Costasy

     W ramach nawiązanej współpracy pragnę Wam przedstawić markę Costasy, która jest dystrybutorem mineralnych kosmetyków Lily Lolo. Kosmetyki te, dostępne wcześniej jedynie w Wielkiej Brytanii, za sprawą Costasy podbijają polski rynek.
     Kosmetyki mineralne Lily Lolo, zamiast drażniących substancji chemicznych, sztucznych barwników, parabenów, nanocząsteczek i wypełniaczy są w 100% naturalne, pozbawione wszelkiej chemii. Produkty Lily Lolo nie zatykają porów, posiadają również właściwości antybakteryjne, które znacząco poprawiają wygląd cery. Dzięki tym kosmetykom skóra twarzy przez cały dzień oddycha, a my poza tym, że możemy cieszyć się pięknym wyglądem, mamy pewność, że stosowane przez nas produkty nie były testowane na zwierzętach.
     W ofercie marki znajdziemy cały szereg produktów, tj. m.in. podkłady, pudry, róże czy cienie do powiek, które pozwolą nam na wykonanie kompletnego makijażu.


Do mojego zestawu wybrałam:
1. Puder matujący - Flawless Matte
2. Róż mineralny - Clementine
3. Zestaw do brwi Eyebrow Duo - Medium
4. Szminka naturalna - Intense Crush
5. Pędzel do brwi - Angled Brow - Spoolie Brush



1. Puder matujący - Flawless Matte
   Flawless Matte to puder matujący. Doskonale sprawdza się jako naturalna baza pod podkład bądź cienie lub też jako wykończenie makijażu. Puder ten o właściwościach absorbujących sebum zabezpiecza skórę twarzy przed nadmiernym świeceniem.
   Problem świecącej twarzy, powstający w wyniku wydzielania sebum, niestety jest mi doskonale znany. Puder matujący stanowi więc oczywisty wybór. Kosmetyk swoją konsystencją i kolorem przypomina sypki talk. Jest biały, ale nie jest to bardzo widoczne przy wykańczaniu makijażu. Z całą pewnością jest to produkt bardzo wydajny. Wystarczy niewielka ilość odsypana do pokrywki, aby pokryć pudrem całą twarz.
   Puder jest bardzo lekki, bezzapachowy. I choć problem świecenia nie został u mnie wyeliminowany całkowicie, i po paru godzinach mój makijaż wymaga poprawki, to jestem z niego bardzo zadowolona, właśnie ze względu na tą lekkość i delikatność.
   Oczywiście jak wszystkie kosmetyki z serii Lily Lolo jest w 100% naturalny.
   Puder Flawless Matte znajdziecie tutaj.




2. Róż mineralny - Clementine
   Lily Lolo ma w swojej ofercie aż 13 odcieni różu do policzków. Matowe, świetliste, od odcienie brzoskwiniowe aż po brązy.
   Ja wybrałam brzoskwiniowo-różowy odcień Clementine. Róż ten o kremowej konsystencji, daje satynowe wykończenie. Idealny dla wszystkich typów karnacji. Intensywność koloru możemy zwiększać poprzez dokładanie kolejnych warstw produktu. Kolor Clementine jest naturalny i subtelny, doskonale sprawdza się przy codziennym makijażu.
   Róż mineralny Clementine znajdziecie tutaj.



3. Zestaw do brwi Eyebrow Duo - Medium 
   Zestawy do brwi Eyebrow Duo występują w 3 odcieniach: light, medium i dark. W skład każdego zestawy wchodzi cień oraz wosk.
   Miałam mały problem z wybraniem odpowiedniego odcienia, ale dzięki pomocy Pani Aleksandry z Costasy, zdecydowałam się na kolor medium czyli średni brąz.
   Średni zestaw do brwi zawiera cień w ciepłym odcieniu brązu oraz wosk. Cieniem wypełniamy luki między brwiami i podkreślamy kolor, woskiem natomiast utrwalamy nadany kształt.
   Kolor Medium to dobry wybór. Cień ma twardą i zwartą konsystencję. Jest matowy i doskonale utrzymuje się na brwiach przez cały dzień. Nie do końca rozumiem rolę beżowego wosku wykańczającego. W momencie kiedy pomaluję brwi i wykończę je woskiem, ten ściera kolor. Jak dla mnie jest to zbędne i w zupełności skupiam się na samym kolorze :) Wspomnę o pięknym opakowaniu i uroczym, małym lusterku.
    Zestaw do brwi Eyebrow Duo - Medium znajdziecie tutaj.



4. Szminka naturalna - Intense Crush
   Kremowe szminki Lily Lolo dostępne są w 10 kolorach. Każdy odcień daje piękny, naturalny połysk. Ponadto, dzięki zawartości witaminy E oraz ekstraktu z rozmarynu pomadki Lily Lolo odpowiednio odżywiają usta.
   Ja sięgnęłam po koralowo-brzoskwiniowy odcień Intense Crush. Szczerze mówiąc szminka na pierwszy rzut oka nie zachwyca, kolor wydaje się być bardzo nijaki. Ale na całe szczęście wrażenie to mija po aplikacji! Intense Crush nadaje się do makijażu codziennego, delikatnie nadaje lekko brzoskwiniowego koloru. Efekt jest bardzo naturalny. Usta nie są wysuszone, ale oczywiście po paru godzinach wymagają poprawki.
   Szminkę Intense Crush znajdziecie tutaj.



5. Pędzel do brwi - Angled Brow - Spoolie Brush
   Poza kosmetykami w ofercie Lily Lolo znajdziemy duży wybór pędzli do makijażu.
   W związku z tym, że do makijażu brwi zawsze używałam kredki, przy wyborze zestawu Eyebrow Duo, sięgnęłam również po pędzel.
   Pędzel do brwi zawiera 2 końcówki. Szczoteczka świetnie sprawdzi się przy rozczesaniu brwi i rozdzielaniu rzęs, z kolei pędzelek o grubym, twardym włosiu okaże się niezastąpiony przy aplikacji cieni i wosku do wymodelowania i podkreślenia brwi. Wspomniane twarde włosie, nie odkształca się i nie odgniata. Pozwala na wybranie odpowiedniej ilości produktu i świetną aplikację. Nie bez znaczenia jest ścięty kształt pędzla, modelowanie brwi jest bardzo szybkie i wygodne. Szczoteczki nie używam ;)
   Pędzel do brwi - Angled Brow - Spoolie Brush znajdziecie tutaj.




     Podsumowując kosmetyki Lily Lolo dystrybuowane przez Costasy absolutnie nie zawiodły moich oczekiwań. Szeroki asortyment produktów do makijażu i jego wykończenia, doskonała jakość i przede wszystkim naturalny skład kosmetyków sprawiają, że są one godne polecenia!
     Zachęcam Was do zapoznania się z tą marką, ponieważ warto podarować swojej cerze to co najlepsze, a co za tym idzie wolne od wszelkiej chemii. Poza tym ze strony Costasy możecie liczyć na fachową pomoc i bardzo miłą obsługę.


W paczce znalazły się również próbki. Teraz wybór odpowiednich odcieni jest o wiele łatwiejszy :)






Zapraszam na Facebooka:


wtorek, 11 listopada 2014

Woman soldier

     Tak, wiem. Mamy połowę listopada a na moich zdjęciach lato w pełni :) Całkowicie zapomniałam o tych zdjęciach, a szkoda żeby nie ujrzały światła dziennego, bo przypominają o cudownej, letniej beztrosce nad jeziorem.
     Oglądam zdjęcia z sentymentem i lekką tęsknotą za słońcem podczas gdy za oknem gęsta mgła, a za moimi plecami cicho mruczy kaloryfer :)











Zobacz także:


Zapraszam na Facebooka:

środa, 5 listopada 2014

Kim ona jest? Gisele Bündchen

     Najlepiej zarabiająca modelka 2013 roku według portalu models.com. Początkowo myślała o karierze sportowej, w końcu jednak postanowiła poświęcić się modzie. I bardzo dobrze na tym wyszła! Mowa o Gisele Bündchen, brazylijskiej top modelce.
     Ta 34-latka urodziła się w Rio Grande do Sul w Brazylii (20.07.1980 r.), choć jej nazwisko może wskazywać na europejskie pochodzenie, a to za sprawą rodziców, Valdira i Vâni, mających niemieckie korzenie. Gisele ma sześć sióstr, w tym młodszą o 5 min bliźniaczkę.
     W okresie dorastania była wyśmiewana przez rówieśników ze względu na swój wysoki wzrost i bardzo szczupłą budowę ciała. Chciała wykorzystać swoje atuty w sporcie, a konkretnie w siatkówce, jednak los miał wobec niej inne plany. 14-letnia Gisele została wypatrzona przez pracownika agencji modelek w miejscowym McDonaldsie. Parę miesięcy wcześniej, na polecenie matki, ówczesna trzynastolatka zapisała się na kurs modelingu dla nastolatek wraz z dwiema siostrami. 
     Jej kariera rozpoczęła się w 1996 roku, kiedy Gisele przeniosła się do Nowego Jorku. Tam też zadebiutowała na pokazie „Fashion Week”. W 1999 wygrała w konkursie na najlepszą modelkę organizowanym przez stację VH1 i pismo Vogue. 
     Pod koniec lat 90. kariera Bündchen nabrała tempa. Zdobywała kolejne okładki magazynów mody na całym świecie. Było o niej głośno kiedy w 2000 roku, dostała imponującą kwotę 25 milionów za kontrakt podpisany z Victoria Secret. W tym samym roku, Bündchen została nazwana "Najpiękniejszą dziewczyną na świecie" przez magazyn Rolling Stone oraz jako czwarta modelka w historii, została uwieczniona na okładce tego słynnego magazynu.
     Od czasów swojego debiutu w zawodzie, Gisele była twarzą niezliczonych kampanii reklamowych takich firm, jak: Dior, Dolce&Gabbana, Versace, Givenchy, Valentino, Ralph Lauren czy Chloe.
     Od 2004 Bündchen stała się najlepiej opłacaną supermodelką na świecie, według magazynu Forbes. Postanowiła spróbować swoich sil na dużym ekranie. Rozpatrując karierę filmową, powiedziała: „Myślę, że byłoby to interesujące przeżycie, chociaż jestem jeszcze młoda i lubię to, co robię teraz, bo wydaje mi się, że i tak nic nie trwa wiecznie”. W 2004. roku, Gisele zadebiutowała na wielkim ekranie w amerykańskiej adaptacji głośnej komedii „Taxi” pióra Luca Bessona. Pojawiła się również dwa lata później w komedii „Diabeł ubiera się u Prady”. 
     W latach 2000-2005 spotykała się z Leonardem DiCaprio. Po krótkim związku z surferem Kelly Slater pod koniec 2006 r. Gisele zaczęła spotykać się z Tomem Bradym. 26 lutego 2009 r. Bündchen i Brady wzięli skromny ślub w Los Angeles. 5 kwietnia 2009 r. para ponownie się pobrała podczas większej ceremonii w Kostaryce. Podczas kwietniowych zaślubin Gisele miała na sobie suknię projektu Johna Galliano. 8 grudnia 2009 r. w Bostonie na świat przyszło pierwsze dziecko Bündchen, syn Benjamin. 5 grudnia 2012 r. urodziła drugie dziecko -córkę Vivian.

Zobaczcie Gisele Bündchen w obiektywie 10 najlepszych fotografów mody:

 Lui Magazine, czerwiec 2014, zdjęcie: Mert Alas i Marcus Piggott

Zdjęcie: David LaChapelle

Zdjęcie: Ellen von Unwerth

Vogue Paris, czerwiec 2012, zdjęcie: Steven Meisel

Kampania David Yurman jesień/zima 2012/2013, zdjęcie: Peter Lindbergh 

Vogue Paris, listopad 2013, zdjęcie: Inez and Vinoodh

Vogue US, kwiecień 2010, zdjęcie: Patric Dmarchelier

Vogue Brazil, czerwiec 2013, zdjęcie: Mario Testino

Vogue Brazil, lipiec 2012, zdjęcie: Patrick Demarchelier

Numéro, marzec 2009, zdjęcie: Greg Kadel




Zobacz także:
10 najlepszych fotografów mody na świecie








Zapraszam na Facebooka, tam konkursy z ciekawymi nagrodami! :)